wrz 04

Indianie Europy?

Trzeba jasno powiedzieć, że przybysze spoza Europy to nie żadni wojenni azylanci a zwykli muzułmańscy najeźdźcy i często zwyczajne pasożyty chcące żerować na pomocy społecznej państw opiekuńczych. Dlaczego los tych ludzi nie wzrusza mnie nawet w drobnym stopniu? Ponieważ jeśli rzeczywiście uciekają przed wojną to bliżej mają bogate i wolne od wojny kraje choćby na Półwyspie Arabskim, jednak tego kierunku jakoś masowo nie wybierają… To wydaje się dziwne bo przecież kulturowo, etnicznie, religijnie, rasowo, językowo itd. bliżej jest przykładowo Syryjczykowi do Saudyjczyka niż choćby Szweda!

Nie mam złudzeń, że głównym kryterium inwazji na Europę są czynniki ekonomiczne. Tym bardziej sytuacja ta oburza mnie gdy widzę bestialstwo imigrantów a czasami również pogardę dla oferowanej im, nawiasem mówiąc wcale nieprzysługującej z żadnego tytułu pomocy. Muzułmańscy uchodźcy i przybysze z regionów subsaharyjskich nie wniosą nic dobrego dla Europejskiej gospodarki, obciążą budżety państw drenując środki z pomocy społecznej, a co najgorsze zniszczą nas w niedalekiej przyszłości demograficznie.

przybysze

Zadaję sobie pytanie kto za tym wszystkim stoi? Nie sądzę by politycy byli aż tak głupi by nie wiedzieli co robić. Raczej myślę, że mają jakiś interes w tym aby istniał taki stan rzeczy. Chodzi o lewacką ideologię, pieniądze, wpływy… nie wiem i nie chcę się zagłębiać bo to zakrawa o teorie spiskowe. Wiem natomiast jak powinni postępować mężowie stanu a nie zdrajcy. Jako przykład podam decyzje rządu Australii w sprawie imigrantów, w skrócie- albo akceptujesz nasze prawa i ciężko pracujesz, albo wracaj skąd przybyłeś. Polityka imigracyjna w Australii jest bardzo restrykcyjna a liczba nielegalnych przybyszy stale maleje, co przekłada się na spokojną egzystencję obywateli kraju kangurów.

PS Czy to nie dziwne, że USA bombardowała kraje bliskiego wschodu a Europa ma ponosić „konsekwencje”? A gdyby tak Arabowie emigrowali np do Izraela?

kwi 26

Cieszyński Fortuna Bieg

Dziś (26.04) w samo południe odbyła się Polsko- Czeska, międzynarodowa impreza biegowa. Cieszyński Fortuna Bieg to zawody, w których już po raz siódmy, przebiegano dystans 10 km trasą łączącą Cieszyn i Český Těšín. Wystartowało blisko tysiąc uczestników, atmosfera była cudowna, organizacja na najwyższym poziomie, nic tylko biegać.

Wyruszyliśmy po Polskiej stronie Olzy, płaskim asfaltem zmierzając ku przejściu granicznemu. Po chwili przekroczyliśmy granicę i byliśmy już w Czechach. Cała trasa po za drugim mostem przez który wracało się do Polski była w miarę płaska i nie przysparzała problemów. Bardziej niż przewyższenia utrudniały zakręty, których było nie mało i z reguły miały kąt prosty.

Po trzech kilometrach miałem czas 11:30 czyli bardzo dobre tempo, na zakończenie pętli w połowie dystansu- równe 20:00. Był więc optymizm i nadzieja na bicie własnych rekordów. Szósty kilometr jeszcze w tempie na 4:00, wtedy doszedł mnie pacemaker z grupą na 40:00 ale nie utrzymałem ich rytmu i biegłem po swojemu, nieco słabnąc na kolejnych trzech kilometrach. Kilometr przed metą miałem czas ponad 36 minut, więc było o co walczyć! Zawziąłem się… i popędziłem co sił ku finiszowi :)

Byłem pełen radości, gdy na tablicy zobaczyłem swój wynik. Pobiłem mój świeży rekord życiowy sprzed zaledwie tygodnia aż o 35 sekund! Do zrealizowania celu (poniżej 40 minut) zostało mi już „tylko” 37 sekund czyli 4 sekundy na kilometr. Wiem, że gdy pokonam słabość i dam radę wytrzymać cały dystans na najwyższych obrotach to zrobię to z nawiązką. Następna okazja za 2 tygodnie w Jastrzębiu- oj będzie się działo :D

cieszyński fortuna bieg

Cieszyński Fortuna Bieg

czas: 40:37 ( PB )
OPEN: 114
M16: 37

Był to mój pierwszy start za granicą i oceniam go bardzo, bardzo dobrze. Świetna atmosfera, super kibice- czasami zdarzały się okrzyki po Czesku co było dla mnie dość zabawne. Całokształt oceniam na duży plus i prawdopodobnie za rok również tu zawitam, polecam każdemu ten bieg.

kwi 18

Bieg Korfantego

Dziś (18.04) odbył się Bieg Korfantego. Świetna impreza, z niełatwą 10 kilometrową trasą biegnącą przez Katowice i Siemianowice Śląskie. Zawody te oprócz doskonałej rywalizacji sportowej mają na celu również uczczenie wielkiego patrioty, któremu dedykowany jest ten bieg. Co ciekawe, start znajduje się przy pomniku Wojciecha Korfantego w Katowicach a kończy się przy podobnym monumencie w sąsiednich Siemianowicach. Główna ulica łącząca oba miasta po której przemierzyliśmy niemal połowę dystansu, również nosi imię bohatera Powstań Śląskich.

O popularności imprezy świadczy rosnąca z roku na rok liczba uczestników. W tegorocznej imprezie wzięło udział sporo ponad 1000 biegaczy.

bieg korfantego

Dwa lata temu brałem udział w jednej z poprzednich edycji tych zawodów i osiągnąłem wtedy czas 42:49. Od tamtego czasu poprawiłem swoją życiówkę o ponad minutę, dlatego dziś nie mogłem pobiec wolniej. Kilka dni temu na treningu zrobiłem dychę w 44, dlatego śmiało miałem ambicje na zejście poniżej 42, a może i poniżej rekordu życiowego.

Początkowe kilometry pobiegłem bardzo żwawo, poniżej 4 min/km. Czułem się świeży ale od Spodka były już podbiegi i tempo nieco spadło, ale nie na tyle bym przestał wierzyć w możliwy wynik. Po wbiegnięciu do Siemianowic (około 7 km) miałem przygodę z rozwiązanym butem i pękiem, którego rozsupłanie i zawiązanie zajęło mi około pół minuty. Ja jednak się nie poddałem i ósmy kilometr pobiegłem w tempie 3:35 ! Tak, że nadrobiłem stracony czas i w dobrym rytmie zmierzałem do mety.

Przedwczesny sprint nie uszedł bez śladu. Na ostatnim kilometrze nie miałem już co prawda tyle świeżości by finiszować w wielkim stylu, ale i tak pobiegłem szybko. Na mecie okazało się, że pobiłem swój rekord życiowy o całe 29 sekund! Wielka radość wyparła zmęczenie i w euforii mogłem udać się na piknik dla biegaczy :)

XXII Bieg Korfantego

czas: 41:13 ( PB )
OPEN: 112
M20: 52

Celem na ten sezon jest zejście poniżej magicznej granicy 40 minut. Brakuje mi 73 sekund, czyli średnio 7,3 sekundy na kilometr. Niby niewiele ale też nie mało… Następną okazją na podołanie wyzwaniu będzie bieg na 10 km w Cieszynie, już w następny weekend. Musi się udać!

Na zakończenie chcę podziękować koledze Robertowi Poloczkowi, za motywację i wspólny bieg z muzyką. Na następnych zawodach też razem powalczymy! :D

kwi 16

Akademickie Mistrzostwa Polski

11 kwietnia brałem udział w Akademickich Mistrzostwach Polski w biegach przełajowych. Organizatorem zawodów jak co roku była Politechnika Łódzka. Trasa była dobrze przygotowana, pogoda dopisywała i o wyniku na szczęście decydowały tylko umiejętności biegaczy, a nie jak w latach ubiegłych również czynniki zewnętrzne. Zawody zostały podzielone na cztery dystanse w których łącznie wystartowało kilkuset biegaczy.

Startowałem w tej imprezie już trzeci rok z rzędu i podobnie jak w minionych edycjach wybrałem najdłuższy, dziewięciokilometrowy dystans. Biegło mi się dobrze, dałem z siebie wiele, choć o walce o dobrą lokatę mogłem jedynie pomarzyć. Czas 41:09 nie należy do rezultatów, którymi można się chwalić. Wszystko wynika ze zbyt krótkiego okresu przygotowawczego. Forma jeszcze nie przyszła i dobrze, najważniejsze zawody dopiero w maju :)

akademickie mistrzostwa Polski

Po zawodach nie wróciłem jednak prosto z Łodzi do domu. Trener zaproponował bym następnego dnia wystartował w zawodach w Warszawie! Odbywały się tam bowiem Akademickie Mistrzostwa Polski w ergometrze wioślarskim. Nie przewidywałem wcześniej, że wezmę udział w takiej imprezie. Ostatnio pływałem na ergometrze w ubiegłym roku, ale jako, że ktoś z ekipy się rozchorował i nie mógł pojechać, a ja byłem jedyną ogarniającą osobą pod ręką to się załapałem do „osady”.

Tutaj również 4 kategorie zawodników. Ja wystartowałem w mocno obsadzonej kategorii: mężczyźni under 75kg. Na dystansie 1000m osiągnąłem czas 3:39 co oceniam na przyzwoity rezultat, biorąc pod uwagę zupełny brak przygotowania i start z zaskoczenia. Moja życiówka jest nieco lepsza ale wstydu nie przyniosłem. Drużynowo zajęliśmy 4 miejsce w kategorii Uniwersytety, zarówno wśród kobiet jak i mężczyzn. Dobre miejsce ale jednak do podium brakło.

Akademickie Mistrzostwa Polski

Nie wróciliśmy jednak do Katowic z pustymi rękami! Koleżanka Karolina Mrowca zajęła 3 miejsce wśród pań i 2 miejsce w kategorii Uniwersytetów. Serdecznie gratuluję :) Zdobyła aż 2 medale co jest ogromnym sukcesem jej oraz całego AZS Uniwersytetu Śląskiego.

To był szalony weekend na sportowo. Zwiedziłem po troszku Łódź i Warszawę, wystartowałem w dwóch konkurencjach na Akademickich Mistrzostwach Polski, poznałem wspaniałych ludzi i świetnie się bawiłem. Wspaniała przygoda i wspomnienia na lata :)  

mar 24

Akademickie Mistrzostwa Śląska

22 marca w parku Kościuszki w Katowicach odbyły się Akademickie Mistrzostwa Śląska w biegach przełajowych. Pogoda o tej porze roku bywa różna dlatego zawodniczy bardzo często z niepokojem wpatrywali się w niebo. Na szczęście całe zawody odbyły się bez zbędnego deszczu, co przy biegach przełajowych jest bardzo istotne ze względu na bezpieczeństwo.

W zawodach uczestniczyli studenci z kilkunastu śląskich uczelni wyższych. Ja, jak co roku, reprezentowałem Uniwersytet Śląski. Startowałem już 3 raz z rzędu, dlatego konfiguracja trasy nie była dla mnie żadnym zaskoczeniem. Stromy podbieg na początku, kilka szutrowych ścieżek z ostrymi zakrętami, drewniany mostek na koniec pętli i tak pięć razy. Daje w kość ale też świetnie weryfikuje przygotowanie, byli zawodnicy którzy nie podołali mimo iż dystans to  tylko niespełna 5 kilometrów.

Akademickie Mistrzostwa Śląska

Uplasowałem się około połowy stawki. Natomiast drużynowo osiągnęliśmy z chłopakami największy sukces od kiedy studiuję. 2 miejsce w klasyfikacji drużynowej! Nieznacznie ustąpiliśmy tylko Politechnice Śląskiej z Gliwic, wyprzedzając na podium AWF Katowice.

Te zawody dały wiele radości i pozytywnej energii przed Akademickimi Mistrzostwami Polski w biegach przełajowych w Łodzi (11.04). A to przecież tak naprawdę, dla mnie, dopiero otwarcie sezonu 2015 :)

lis 20

Po wyborach

Planując napisanie tego postu myślałem, że będzie on w nieco innym tonie. Nie będę ukrywał, że potraktowałem start w wyborach poważnie i liczyłem na osobiste zwycięstwo. Niestety werdykt wyborców nie był dla mnie przychylny i przez następne 4 lata nasze dzielnice będą reprezentowali inni kandydaci.

Mimo wszystko pragnę podziękować wszystkim tym, którzy mnie wspierali przez ostatnie tygodnie. Dziękuję za każdą, nawet najdrobniejszą pomoc. Jestem wdzięczny w szczególności Kasi Budzik, za przygotowanie zdjęć i grafik oraz Łukaszowi Wielgoszowi i Adamowi Dąbrowskiemu, bez których z pewnością nie poradziłbym sobie w tym wielkim przedsięwzięciu. Dziękuję również mojej dziewczynie Małgosi, całej rodzinie i przyjaciołom, którzy włączyli się w mniejszym lub większym stopniu w przygotowanie i rozprowadzanie materiałów wyborczych, wspierali dobrym słowem i podnosili na duchu w chwilach zwątpienia. Dziękuję wszystkim tym, którzy polecili moją kandydaturę innym- dzięki wam osiągnąłem dobry wynik!  Na końcu, choć od was powinienem zacząć- dziękuję wszystkim wyborcom, którzy mi zaufali i oddali na mnie swój głos!

Pierwsza kampania wyborcza rzadko kiedy kończy się elekcją, szczególnie dla tak młodego kandydata jak ja. Choć mandatu nie uzyskałem to jak na debiut osiągnąłem całkiem przyzwoity wynik. 333 głosy czyli:

  •  4 miejsce na naszej (14 osobowej) liście w okręgu
  • 15 miejsce na 97 kandydatów w okręgu
  • 53 miejsce na 387 kandydatów w całym mieście

Biorąc pod uwagę start z ostatniego miejsca na liście:

  • Najlepszy wynik spośród 7 list w okręgu
  • Drugi wynik spośród 35 list w całym mieście

Nie ma powodów do wielkiego optymizmu, ale jak widzicie nie ma też powodów do zmartwień. Porażka musi być nauką z której wyciągnę wnioski. Nie załamię się tylko zmobilizuję do jeszcze większej pracy na rzecz Częstochowian. Przedstawiłem wam w ciągu minionych tygodni program dla Częstochowy. 333 osoby poparły mnie chcąc wdrożyć w życie proponowane rozwiązania. Dlatego z tego miejsca chcę powiedzieć, że Was nie zawiodę! Będę walczył o realizację naszych postulatów. Niestety nie jako radny, ale jako społecznik. Wierzę, że razem uda nam się poprawić jakość życia w mieście- więcej szczegółów niebawem…

 

lis 10

Bieg Niepodległości

bieg niepodleglosciNa to jak uczcić rocznicę dnia odzyskania przez Polskę niepodległości sposobów jest wiele. W miniony piątek odbył się np Bieg Niepodległości, zorganizowany przez ZSTiO im. Żeromskiego. Impreza symboliczna, gdyż biegliśmy Aleją Niepodległości.

Dystans około 1600m nie sprawił problemu żadnemu z ponad 100 biegaczy. Pobiegłem tam rekreacyjnie, bez większego ścigania i osiągnąłem 7 lokatę.

Myślę, że tego typu imprezy są dobrym pomysłem na zainteresowanie młodzieży historią a zarazem świetną okazją do promowania zdrowego stylu życia.

lis 06

TAK dla liczników świateł w Częstochowie

Dziś zadebiutowałem w prasie, napisałem swój pierwszy artykuł! Może nie jest doskonały ale idea szczytna. Zachęcam do zapoznania się z akcją, której jestem pomysłodawcą. Jest to jeden z głównych punktów mojego programu dla Częstochowy.

TAK dla liczników świateł w Częstochowie

tak dla liczników świateł

paź 17

Spotkanie mieszkańców z prezydentem

Wczoraj (16 X) w Szkole Podstawowej nr 53 odbyło się spotkanie mieszkańców z prezydentem. Organizatorem spotkania była Rada Dzielnicy Wrzosowiak. Niestety frekwencja nie była wysoka, ale tym których nie było muszę powiedzieć, że nie wiele stracili.

Spotkanie rozpoczęło się od odczytania przez przewodniczącego Michała Windaka sprawozdania z naszej tegorocznej działalności. Następnie prezydent Krzysztof Matyjaszczyk multimedialnie zaprezentował swoje osiągnięcia z mijającej kadencji. Muszę mu przyznać iż posiada wielką charyzmę i dar przekonywania ludzi. Mnie jednak nie kupił i nie dałem się omamić żonglowaniu liczbami.

Po prezentacji nastąpiła seria pytań. Najczęściej niewygodnych, choć dobrze przygotowany prezydent odbijał wszelkie zarzuty niczym azjatycki pingpongista. Jestem naprawdę pod wrażeniem. Przez chwilę poczułem się jak w bajce, opowiadanej przez sympatycznego pana w garniturze. Bajka o przemysłowo- akademickim mieście obudzonej energii…

Niestety bajkę przerwała moja kolej zadawania pytania. Musiałem się obudzić i racjonalnie spojrzeć na otaczającą rzeczywistość. Gdy powiedziałem czerwonemu księciowi, że w pięknej krainie wcale nie żyje się jak w bajce i raczej młodzi uciekają niż chcą budować nasz gród, czar prysł.

dziekuje matyjaszczykowi

Wróćmy na ziemię:

Wytknąłem prezydentowi iż Częstochowianie nie mają pracy, a przytłaczającą część inwestycji stanowią dyskontowe markety, w których ludzie zarabiają minimalną pensję lub pracują na umowy zlecenie. Zaproponowałem w tym zakresie stworzenie planu zagospodarowania przestrzennego, aby uchronić lokalny handel, a tym samym dobrze opłacane miejsca pracy. 

Poruszyłem również kwestię „miasta akademickiego” podając przykład mojej licealnej klasy, z której ponad połowa absolwentów wyjechała szukać wykształcenia i pracy w innych miastach. Również podałem emigrację jako powód braku wzrostu bezrobocia po fali zwolnień z huty, którą chwalił się Krzysztof Matyjaszczyk.

Z dalszej części spotkania wynikło, że władza potrzebuje jeszcze jednej kadencji by osiągnąć założone cele. My jako mieszkańcy nie damy się nabrać i następnych, wygodnych czterech lat nie damy! Miejmy nadzieję, że władza w mieście się zmieni a następny prezydent będzie dobrym nie tylko mówcą ale i gospodarzem.

Zwyciężymy!

paź 12

Bieg z UŚem pod Egidą

Wczoraj (11.10) w Parku Śląskim odbył się „Bieg z UŚem pod Egidą„. Impreza zorganizowana przez Uniwersytet Śląski i studenckie radio „Egida” zgromadziła na trasie kilkudziesięciu biegaczy, w tym mnie. Licząca 4,6 km (2x 2,3km) trasa prowadziła asfaltowymi i brukowymi alejkami parku. Nie była wymagająca, jeden dłuższy podbieg i przeciwstawny zbieg a po za tym w miarę płasko. Pogoda tego dnia dopisała, mieliśmy polską złotą jesień. W takich okolicznościach biegnie się bardzo przyjemnie, co przełożyło się na przyzwoity wynik:

Bieg z UŚem pod Egidą

OPEN: 11
M: 18-35: 5
Czas: 17:31
Tempo: 3:48

bieg uś

Starsze posty «